Ikona rosyjska "Iverskaja Bogomater" z podwójnym tłoczeniem w drewnie. Rozmiar: 30x40 cm Stan: Nowy. Inauguracji ikony dokonuje kierownik świątyni ks. Serafima Sarowski w miejscowości Sofrino.
Kiedyś żył długo, w IX. Stulecia, niedaleko miasta Nikei w Azji Mniejszej, bogobojna wdowa i jej syn spokojnie. Tak trwałoby ich spokojne, wyważone życie, gdyby nie rozpoczęły się prześladowania prawosławnych ikon. Już wtedy żołnierze włamali się do ich domu. „Ona ukrywa tutaj idola!” – zawołał jeden z nich, widząc ikonę Matki Bożej. „Więc wypełniacie dekret cesarza!” – podniósł kolejny i uderzył ikonę z włóczni. Niespodziewanie, ku jego wielkiemu przerażeniu, z rzeźbionej postawy Matki Bożej popłynęła krew i oszalał ze strachu, padł przed nim na kolana, prosząc o przebaczenie za straszliwy, niepoprawny grzech. W nocy nieszczęsna wdowa z synem przybyli nad brzeg morza. Modlili się długo, a potem ratując ikonę, zdradzili jej fale. I nowy cud! Ikona wstała i popłynęła.
Minęły dwa stulecia. Na brzegu morza w pobliżu Iversky (gruzińskiego) siedzieli i rozmawiali starzy mężczyźni z klasztoru Afona. Nagle dziwne zjawisko przykuło twoją uwagę: ogniste wsparcie wzniosło się z wody do nieba i stało się widoczne, że światło pochodziło od ikony stojącej na falach. Nie mogli długo brać starych ludzi w swoje ręce. Wreszcie siwowłosy pustelnik Gavriil, który szczycił się świętością, zainspirowany znakiem krzyża, odważnie płynął po falach i wziął świętą ikonę. Z honorami, które ich mnisi złożyli na ołtarzu świątyni. Jakie było ich zdziwienie, gdy rano znaleźli ikonę... O klasztorze. Nie mogąc w to uwierzyć, ponownie podeszli do ołtarza, ale znowu powtórzyła się ta sama historia. Stało się tak kilka razy, aż cudowna wizja Starca Gavriilu ujawniła, że ikona Matki Bożej została ukazana nie „aby chroniła, ale aby była obrońcą”. Następnie ikonę umieszczono nad bramą klasztoru i od tego czasu, otrzymując tytuł „Wratarnicy”, kilkakrotnie uratowała mnichów przed wrogami i rabusiami, głodem i pożarami...